II LO na Bałtyckim Festiwalu Naukidata dodania: 2009-06-02
Nasz ukochany nauczyciel fizyki, pan Jagielski, zorganizował dla nas 29 maja wycieczkę na Festiwal Nauki w Gdańsku. I w ten oto sposób pojechaliśmy. Edukowaliśmy się poprzez rozrywkę i obserwacje. Rewelacją okazały się gry matematyczne i myszka sterowana ruchem gałki ocznej.
Oczekiwaliśmy z niecierpliwością kolejnych pokazów, bo nasz głód wiedzy wciąż był niezaspokojony. Bardzo pragnęliśmy obejrzeć wszystko co tylko chciano nam pokazać jednak niemożliwością było przebywanie jednocześnie w tych wszystkich cudownych miejscach na raz. Interesujące doświadczenia z fizyki na Uniwersytecie Gdańskim zwieńczone zostały równie ciekawymi pokazami z różnych dziedzin na PG. Ćwiczenia w rozdzielaniu zapachów i barw bardzo spodobały się dziewczętom, a rzucanie się mąką chłopcom.
Stawiliśmy także czoła robotom walczącym "na śmierć i życie" w Trójmiejskim Konkursie Robotów. I po tak spędzonym poranku(9-15) wybraliśmy się do Galerii Bałtyckiej (a jakżeby inaczej), gdzie mieliśmy okazję coś zjesć, napić się i odpocząć. Ależ to był udany wyjazd!
Relatywistyczne podziękowania składamy organizatorowi i inicjatorowi naszej wycieczki, życząc mu, aby każda następna była równia udana. "Y to by było na tyle" jak mawiał jeden z poznanych przez nas studentów.
Oczekiwaliśmy z niecierpliwością kolejnych pokazów, bo nasz głód wiedzy wciąż był niezaspokojony. Bardzo pragnęliśmy obejrzeć wszystko co tylko chciano nam pokazać jednak niemożliwością było przebywanie jednocześnie w tych wszystkich cudownych miejscach na raz. Interesujące doświadczenia z fizyki na Uniwersytecie Gdańskim zwieńczone zostały równie ciekawymi pokazami z różnych dziedzin na PG. Ćwiczenia w rozdzielaniu zapachów i barw bardzo spodobały się dziewczętom, a rzucanie się mąką chłopcom.
Stawiliśmy także czoła robotom walczącym "na śmierć i życie" w Trójmiejskim Konkursie Robotów. I po tak spędzonym poranku(9-15) wybraliśmy się do Galerii Bałtyckiej (a jakżeby inaczej), gdzie mieliśmy okazję coś zjesć, napić się i odpocząć. Ależ to był udany wyjazd!
Relatywistyczne podziękowania składamy organizatorowi i inicjatorowi naszej wycieczki, życząc mu, aby każda następna była równia udana. "Y to by było na tyle" jak mawiał jeden z poznanych przez nas studentów.









