Najnowsze zdjęcia
w galerii
Ostatnie
osiągnięcia

Kici kici, miau miau;)data dodania: 2006-09-16

I nadszedł piękny czas dla klasy drugiej „b”. To już tradycja że w jeden z pierwszych piątków roku szkolnego odbywają się otrzęsiny. Organizuje je klasa która wygrała rok wcześniej. A że ten zaszczyt trafił się nam, pierwszej klasie humanistycznej, która wygrała, więc w ten pamiętny piątek mogliśmy na dobre przyjąć nowych do nowego:)

Kiedy tuż przed dziewiątą rano przyjechały klasy pierwsze wraz z wychowawcami do Funki, my już na nich czekaliśmy. Po zakwaterowaniu kociaki poszły posprzątać świat, a także miały różne różniste warsztaty. Następnie wszyscy wszamaliśmy pożywny obiadek i gdy (wreszcie) przestało padać rozpoczęliśmy zabawę. Każda z klas musiała się za coś przebarać. I tak: I a za postacie z Kubusia Puchatka,  I b za postacie ze Smurfów, I c za postacie z Kaczora Donalda, I d za Gumisie, zaś I e za postacie z Pszczółki Mai. Kiedy wszyscy już się zebraliśmy na boisku, kabaret „Palmusy” ubawił nas do łez i wtedy się zaczęło.. Ojj się tak zaczęło, że aż;) najpierw każda z klas musiała się zaprezentować, a później to już trzeba było tam być, żeby zrozumieć co tam się działo:) jednymi z barwniejszych konkurencji były: wyścig na deskorolce z nocnikami pełnymi wody, taniec za wychowawcą, żonglowanie zgnitymi jabłkami, oraz wykład na przedziwne tematy:) wszystko to przeplatały kolejne występy „Palmusów”. Ostatecznie, mimo okropnej pogody wygrała klasa I c z Panem Maciejewskim na czele. Po przejściu przez dywan z szyszek i pokrzyw każdy (oprócz cieniaków) zjadł przepyszną papkę ( nie pytajcie co w niej było), a także całował śliczną Królową w rączkę:) po pasowaniu na ucznia, wszyscy dostali pamiątkowe dyplomy. Myślę, że chyba nikt nie był głodny po smacznej zupce, jednak plan przewidywał także kolację,  po której zaczęła się impreza, gdzie mógł wyszaleć się każdy, powtarzając „eksplołżyn”.

Mimo wszystko uważam że cała impreza była świetna i kociaki miały okazję pewnie po raz pierwszy poznać się z zupełnie innej strony niż szkolna ławka. Takie wyjazdy powinny integrować, uczyć odpowiedzialności już nie tylko za jednostkę, a za całą klasę, uczyć pracy zespołowej. W zabawie na pewno nie było nic poniżającego i uwłaczającego honorowi. Mamy nadzieję, że nikt nie poczuł się niczym urażony i że wyjazd umożliwił Wam świetną zabawę. Życzymy powodzenia w nauce, oraz zwycięzcom dużej kreatywności w przyszłym roku.